Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
bieganie
#1
Witam, zamierzam zacząć biega, więc jaki polecacie trening taki by kolana nie bolały?
Odpowiedz
#2
1. Wyprostuj się. Patrz przed siebie. Twoja głowa, kręgosłup, kość ogonowa, kolana i kostki powinny tworzyć jedną linię. To będzie wymagało ustawienia miednicy w pozycji neutralnej oraz trzymania postawy m.in. mięśniami brzucha – może zacząć boleć. I to tam, gdzie najmniej się tego spodziewasz.

2. Machaj nogami… do tyłu. Staraj się by kolana były w miarę obok siebie a cały ruch odbywał się „łydkami do tyłu”. Stawiaj stopy pod, albo minimalnie z tyłu, za twoim środkiem ciężkości. Brzmi dziwnie? Spróbuj. Gdy machniesz w tył – noga sama odbije do przodu. Zauważysz też pewnie, że kiedy nie stawiasz przed środkiem masy, biegnie się o wiele lżej. Dlaczego? Bo przestałeś minimalnie, z każdym krokiem hamować samego siebie nieświadomie zapierając się o tę wystawioną do przodu stopę.

3. Staraj się stawiać stopy równolegle i lądować na śródstopiu. Napisałem „staraj się”, bo nie musi być z kątomierzem, ale ze starannością. Dobrze wiesz, o czym mówię.

4. Wyraźnie podnoś stopy. Z resztą jak inaczej masz nimi machać do tyłu? Wyobraź sobie, że przeskakujesz niewidzialną żyłkę rozpiętą na wysokości twoich kostek.

5. Biegnąc nie odpychaj, ani nie odbijaj się od podłoża. Po prostu… podpieraj się śródstopiem i frrrruń. Dąż do kadencji 180, czyli 180 uderzeń stopami o podłoże na minutę – po 90 każdą stopą. Mimo, że pewnie początkowo tempo wyda ci się mordercze, to właśnie w ten sposób, wraz z właściwą techniką minimalizujesz zużycie energii. To działa i pomoże ci w długim terminie. Jak się pilnować? Biegaj do dźwięku metronomu, albo specjalnych składanek.

6. Rozluźnij się. Trzymaj prosto, ale pozwól ciału – w szczególności miednicy i nogom – na swobodne poruszanie się. Dopiero wtedy całość zacznie naprawdę działać (patrz punkt 2 i „odbijanie nogi do przodu”), dopiero wtedy… będzie przyjemnie.

7. Gdy chcesz przyspieszyć nie machaj szybciej nogami, nie machaj bardziej. Po prostu pochyl się do przodu niczym skoczkowie narciarscy – wyłącznie w stawie skokowym. Reszta zrobi się sama – krok wydłuży się tak, aby nadal padać pod – wysunięty teraz do przodu – środek ciężkości. Musisz jedynie utrzymać idealnie prostą pozycję. Skup się szczególnie na głowie, brzuchu i okolicy lędźwi. Gwarantuje nieziemską radochę za pierwszym podejściem – człowiekowi wydaje się, że biegnie się „samo”. Gratuluje, udało ci się wykorzystać do swoich celów grawitację!

Zródło antifragile.pl
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości